12.07.2007
Recenzja płyty "Hotel" na stronie www.electr-on.pl

[...] Jako wróg polskich tekstów w muzyce stricte elektronicznej dość sceptycznie podszedłem niegdyś do debiutanckiej płyty Krucha Egzystencja szóstki (!) zapalonych muzyków z Ice Machine. Niemalże to samo uczucie towarzyszyło mi gdy w łapki me wpadł drugi album "Hotel". Nie ukrywam, iż po pierwszym przesłuchaniu płyta wylądowała na półkę na dość długo. I gdy przyszło mi spełnić promocyjny obowiązek "Hotel" dość długo na półkę nie wraca(ł). [...] więcej


25.05.2007
Recenzja płyty "Hotel" na stronie www.alternativepop.pl

[...] Co wiadomo o rybnickim Ice Machine? Ano tyle, że Robert Jeżewski (voc.), Kuba Pysz (gitara), Mariusz Wieczorek (key., voc.), Leszek Hurtig (bas), Beata Jeżewska (voc.) i Pierre (drums) zaczynali jako kapela coverująca Depeche Mode. Minęło trochę czasu i upłynęło wiele wody w rzecze, zespół nagrał pierwszy album pt. "Krucha egzystencja" i dalej coveruje, tym razem nie tylko DM ale sam siebie, w najlepszym wypadku grupę Kombii ("Kolejna noc w hotelu kłamstw"). [...] więcej


08.01.2007
Dwie recenzje płyty "Hotel" na stronie serwisu www.artrock.pl

[...] Jakiś rok temu z okładem ciepło wyrażałem się o debiutanckim albumie Ice Machine, bo i faktycznie płyta przypadła mi wyjątkowo do gustu. Chwytliwe połączenie synth-popu, odrobiny new-romantic, ambitniejszej muzyki tanecznej zaowocowała wtórną do bólu, ale przyjemną dla ucha mieszanką. Hotel to drugi album tej grupy. Zasadniczo rzecz biorąc jest on wtórny... nawet wobec debiutu. [...] więcej

[...] Mój znakomity redakcyjny kolega Tarkus poddał swego czasu wnikliwej analizie poprzednie wydawnictwo rybnickiego Ice Machine pt: Krucha Egzystencja. Od momentu wydania tamtego albumu niewiele zmieniło się w muzyce zespołu. Nadal brzmią "prawie jak Depeche Mode". Z tym, że porzucili już czasy Violator. Bliżej temu wydawnictwu do Songs of Faith and Devotion (albumu Depeszy, za który dałabym się pokroić). [...] więcej

Grudzień 2006
Estrada i Studio
, str. 146 - Recenzja Tomasza Wróblewskiego - redaktora naczelnego EiS

Ice Machine - "Hotel"
Ice Machine bywa czasami nazywany polskim Depeche Mode i słuchając tej płyty dostajemy kolejny dowód prawdziwości tego stwierdzenia. Oczywiście nie ma w tym nic ztego dopóty, dopóki muzycy nie podążają ślepo za swoim wzorcem, a na szczęście nie podążają. Sposób śpiewania, gitara i ogólne brzmienie bardzo przypominają Depeche'ów, ale pod niektórymi względami formacja Ice Machine zbliża się do dobrej, polskiej muzyki dance (podkreślam - dobrej!). Płyta brzmi bardzo masywnie, szeroko, moim zdaniem trochę zbyt konturowo i w większej dawce zbyt męcząco. Znajdziemy na niej mnóstwo ładnych melodii, sporo ciekawych, klasycznych, ale unowocześnionych brzmień i dużo raczej infantylnych tekstów. Oj tak, liryka nie jest najmocniejszą stroną tego krążka. Na szczególne wyróżnienie zasługuje moim zdaniem rozpoczynający płytę "O mój puchu marny" - murowany przebój, melodyjny, nostalgiczny i ciekawie zaaranżowany. Zresztą większość utworów na tym krążku utrzymana jest w podobnym klimacie i podobnym brzmieniu. To sprawia, że płyta jest miejscami nieco zbyt monotonna, choć wielbicielom takich klimatów z pewnością to nie będzie przeszkadzać. 53 minuty niezłej, fajnie brzmiącej, melodyjnej muzyki elektronicznej.

27.12.2005
Recenzja płyty "Krucha Egzystencja" na rosyjskiej stronie www.synthpop.ru


12.11.2005
Recenzja składanki "The Best of Polish Synth" na stronie serwisu www.postindustry.org

[...] Sampler "The Best of Polish Synth vol.1" został wydany nakładem Sequence Records i stanowi przegląd naszych rodzimych wykonawców zaliczanych do nurtu synth-popowego. Bardzo ładnie wydany lakierowany dwupłytowy box, w którym znajdziemy takich wykonawców jak: Branch of Fashion, Red Emprez, d'Archangel, Nun, Agnieszkę Czajkowską, Bear of Round, Station One, Ice Machine, Mind's Forces oraz Sonic Division. [...] więcej

11.11.2005
Recenzja składanki "The Best of Polish Synth" na stronie serwisu www.alternativepop.pl

[...] Sequence Rec. to ciekawa, ciągle jeszcze rozwijająca się, polska wytwórnia, która za cel obrała sobie popularyzację w Polsce electro. Zadanie to trudne, choć chwalebne. W Polsce wszelkie odmiany szeroko rozumianej muzyki electro, EBM, synth pop, dark wave, są nadal w powijakach. Wykonawcy tworzący taką muzykę są nieliczni, a fanów wprawdzie przybywa, ale ciągle to bardzo niszowy gatunek. Stosunkowo sporo na tym tle jest twórców zakorzenionych w synth popie. Ale nie dziwi to. W końcu synth pop to nieślubne dziecko Depeche Mode, a fanów tego ostatniego zespołu w Polsce jest ciągle sporo. Trochę szkoda więc, że Sequence Rec. koncentruje się właśnie na synth popie, który i tak jest relatywnie silny, a zostawia na uboczu mocniejsze odmiany electro. Ale na bezrybiu... [...] więcej

08.11.2005
Recenzja składanki "The Best of Polish Synth" na stronie portalu www.alternation.pl

[...] Na naszym rynku ukazała sie kompilacja, która udowadnia nam, iż polska scena muzyki electro/synth nie śpi. Wydana przez Sequence Records składanka to starannie dobrane grupy i wykonawcy z zakresu muzyki synthpop, których nazwy są bardziej lub mniej znane. Na składance można usłyszeć m.in.: Red Emprez, d'Archangel, NUN, Mind Forces, Ice Machine a także wielu innych wykonawców. [...] więcej

02.10.2005
Recenzja składanki "The Best of Polish Synth" na stronie serwisu www.electr-on.pl

[...] Coraz prężniej działająca na rynku muzycznym warszawska wytwórnia płyt Sequence Records wzbogaciła się o kolejną pozycję w swoim katalogu wydawnictw. Po singlu Mind's Forces z coverem piosenki "Photographic" z repertuaru Depeche Mode tym razem powraca ze składanką "The Best Of Polish Synth Vol. 1", na której zebrano najciekawszych, rodzimych wykonawców sceny electro-synth-pop. Jak twierdzą przedstawiciele Sequence Records doboru dokonali spośród kilkunastu ofert i trzeba przyznać, że intuicja ich nie zawiodła. Ostatecznie zamieszczono jedynie dziesięciu twórców, ale prawie każdy z nich może zaprezentować, aż po trzy swoje nagrania. To daje niewątpliwą okazję szerszego spojrzenia na możliwości danego zespołu.[...] więcej

25.10.2004
Recenzja płyty "Krucha Egzystencja" na stronie serwisu www.artrock.pl

[...] Można byłoby ich w prosty sposób skrzywdzić i napisać "kowerband Depeche Mode". Albo "polskie Talk Talk". Ale, choć takie porównania byłyby sensowne, paradoksalnie ten zespół to jednak coś więcej. [...] więcej

Czerwiec 2004
Estrada i Studio
, str. 108 - Recenzja Tomasza Wróblewskiego - redaktora naczelnego EiS

Ice Machine - "Krucha Egzystencja"
Bardzo ładna płyta. Piękne, romantyczne melodie, fajnie brzmiące bębny, chwytające na serce klimaty. Świetna muzyka dla osób lubiących to co najlepsze w latach 80. Wykonawcy są konsekwentni w tym co robią, wszystkie utwory są bardzo spójne pod każdym względem, co przy siedemdziesięciu minutach muzyki zawartej na krążku może świadczyć jedynie o tym, że mamy do czynienia z w pełni ukształtowanymi twórcami. Nie podoba mi się natomiast nagranie wokalu w kilku utworach. Wokalista, choć obdarzony ciekawym, przejmującym głosem, ma niekiedy problemy z intonacją. Problemy banalne, bo można je w prosty sposób wyeliminować metodą kilku podejść do tego samego fragmentu, bądź drobnej ingerencji w nagranie. Ale to typowy problem płyt, które powstają w "sosie własnym", czyli bez producenta z zewnątrz, zdolnego szybko zlokalizować źródło kłopotów. Z piętnastu utworów znajdujących się na płycie może dwa lub trzy mają tego typu problem, więc tragedii nie ma. Cała reszta - palce lizać. Przynajmniej pięć nagrań to stuprocentowe przeboje - dobrze brzmiące i melodyjne. Oczywiście natychmiast wyłapiemy podobieństwo do Depeche Mode, a to z uwagi na ogólną kompozycję, dobór brzmień wokalu i wiodącej linii gitary przy silnym wsparciu klawiszy i agresywnych bębnów. To Depeche Mode jaki znamy z przełomu lat 80. i 90., ale jest to muzyka na tyle ponadczasowa, że teraz, na początku XXI wieku, nic mnie w niej nie razi. Wręcz przeciwnie, nabrała smaku i zapachu niczym dobre wino.

16.05.2004
Recenzja płyty "Krucha Egzystencja" na stronie serwisu www.alternativepop.pl

[...] Z trudem dobrnąłem do końca płyty. Muzyka polskiego Ice Machine jest tak krystalicznie bezpłciowa, że przy niej dokonania duetu Erasure i każdego innego wcielenia Vince'a Clarka, wydają się prawdziwym objawieniem. Najgorsze co może wydarzyć się w muzyce to infantylizm połączony z patosem. Niestety, album "Krucha egzystencja" to klasyczny objaw tego zjawiska [...] więcej

Marzec 2004
Teraz Rock , str. 75 - Recenzja Wojciecha Machały

Ice Machine - "Krucha Egzystencja"
"Powiem bez ogródek: na tej płycie podoba mi się prawie wszystko. Począwszy od kompozycji, przez aranżacje, barwę głosu wokalisty, na projekcie graficznym okładki skończywszy. Cenię tych muzyków za to, że konsekwentnie trzymaja się wybranego stylu. Ale jednocześnie udaje im sie uniknąć pułapki, w która wpada wielu debiutantów: zapatrzenia w jednego idola. Fakt - słychać, że Robert Jeżewski i spółka bardzo lubią Depeche Mode (dali temu zresztą wyraz uczestnicząc w projekcie Mode In Poland - na płytę wydaną w hołdzie 'depeszom' nagrali Walking In My Shoes). To na pewno najważniejszy punkt muzycznego odniesienia. Ale na ich debiutanckiej płycie usłyszeć można jeszcze echa The Cure (najwyraźniejszy w kompozycji Noc). A takiemu zgredowi jak ja - przy okazji słuchania Kruchej Egzystencji - przypomniały się jeszcze nazwy: Breathless (to za sprawą melancholijnej barwy głosu Roberta Jezewskiego), Xymox i Visage. Nie zdziwiłbym sie jednak, gdyby nazwy te muzykom Ice Machine nic nie mówiły... Zresztą skojarzenia to przekleństwo recenzenta. Ważniejsze jest to, że Ice Machine już teraz legitymuje się spójną koncepcja artystyczną. Sekstet gra dość tradycyjny electro-pop: z syntetycznymi brzmieniami na pierwszym planie, ale i z ważną rolą przyznaną gitarze elektrycznej (chwilami poczynającej sobie całkiem ostro - jak w kompozycji Wolny Jak Ptak). Jeżewski komponuje rzewne melodyjne piosenki. A w tekstach stara się przekazac cos więcej niż hasło 'kochajmy się'. Pomysłów ma dużo: na Kruchej Egzystencji nie ma dwóch podobnych do siebie utworów. Mam tylko jedną uwagę. Płyta trwa siedemdziesiąt minut. Rozumiem pokusę by wrzucić na CD jak najwięcej materiału (tym bardziej, że jest dobry). Ale dla odbiorcy, który ma zwyczaj słuchac płyt w całości, tak długi album w dzisiejszym, wiecznie zabieganym świecie, to pewien problem."

25.02.2004
Recenzja płyty "Krucha Egzystencja" na stronie serwisu www.electr-on.pl

[...] Zespół powstał kilka lat temu w Rybniku i ma na koncie swój pierwszy album pt. "Czarny Deszcz" oraz cover "Walking In My Shoes - Depeche Mode", który został nagrany na składaku "Mode In Poland - Polish Idependent DM Tribute" . Kto słuchał tej płyty na pewno nie będzie zawiedziony "Kruchą Egzystencja", również dla słuchających ją pierwszy raz, może okazać się rewelacją - "dojrzałym dzieckiem" wcześniejszej twórczości. Jest to perfekcyjnie skomponowana mieszanka atmosfery muzyki polskich i zagranicznych kapel z lat 80 i 90. [...] więcej